Grecja- kolebka cywilizacji. Ziemia pofałdowana tysiącami nadętych górzystych wzniesień, poprzecinana niezliczoną ilością rwących, obfitujących w łososie potoków. Okalana ciepłymi wodami mórz, pieszczona falami, od milionów lat rozbryzgującymi się o Jej twarde zęby skał schodzące w głębinę, kryjącą tajemnice tak wielkie, jak legenda Atlantydy... Nagie, brunatne kamienie, będące głównym budulcem wysp, zderzają się z wyrwanymi przyrodzie, przez pracowity lud plantatorów, połaciami winorośli. Nigdzie na Świecie wino nie smakuje tak, jak na ławeczce zbitej z kilku kawałków drewna, postawionej w gaju oliwnym...Nigdzie indziej, ludzie nie są tak otwarci i przyjaźni dla turystów. Wieczorem w tawernie witają Cię jak przyjaciela, ale jeśli zdażyłoby Ci się wrócić do tego samego przybytku rano...jesteś już rodziną! My żeglarze od wielu lat sycyliśmy dusze tym klimatem, jednak druga strona naszej rozczochranej osobowości, czuła niedosyt, głód przeżycia podwodnej przygody...-przepisy zabraniały nurkowania...! Ten stan,dzięki wszystkim mieszkańcom Olimpu zmienił się niedawno. Morze otworzyło się na spragnione widoku podwodnego świata oczy nurków. Dziewicze wraki, nie eksplorowane od momentu katastrofy, powoli uchylają bulaje..
Przed kilku laty greckie przepisy zliberalizowały się. Od niedawna można nurkować w ściśle określonych miejscach- co prawda. Niemniej mnogość wspaniałego, podwodnego życia ubranego w rybią łuskę, wścibsko zaglądającego nam w oczy poprzez szyby masek rzuca na kolana..! Wraki zatopione dziesiątki lat temu /nie wolno nurkować na wrakach sprzed 1945 roku bez specjalnego pozwolenia/ są zupełnie dziewicze, nie tknięte jeszcze ręką nurków -wandali. Często, tylko fale przyboju wybijają szklanki na dzwonach pokładowych wiszących na śródokręciu. Widok pustych puszek po konserwach, otwartych chwilę przed katastrofą, zatopionych razem ze statkiem, pływających w ładowniach już po kilku nurkach w greckim wrakowym eldorado nikogo nie dziwi... Widziałem szalupy wiszące na renerach przy burcie, tak jak w chwili grozy, gdy stalowe potwory szły na dno...
Znam dokładne pozycje kilku takich podwodnych skansenów-nurkowałem tam i zapraszam na zwiedzanie także Ciebie...
Oferta ta skierowana jest głównie dla Centrów Nurkowych. Jestem kapitanem jachtowym, i kapitanem motorowodnym ale też instruktorem nurkowania, doskonale znam specyfikę eksploracji podwodnej i potrzeby Twoich kursantów. Chętnie stanę za sterem, kiedy Ty pójdziesz pokazać zatopione piękno swojej grupie. Pomogę we wszystkim ,wskażę bazy, w których możemy uzupełnić powietrze w butlach, czy wyczarterować sprzęt.
Umyślnie nie zamieszczam cen, które są zróżnicowane w zależności od pory roku, jak też koncepcji na marketing nurkowania.
Chętnie odpowiem na wszystkie pytania pod numerem telefonu:
606 506 406
e-mail:
Zapraszam do współpracy.
kpt.Robert Skibiński-Skiba
Cena: XXX+XX/składka na jedzonko, opłaty portowe, paliwo/
Podane ceny zawierają:
-pobyt na jachcie,
-opiekę kapitana
-szkolenie żeglarskie podczas trwania rejsu /możliwe ISSA/
-sprzątanie po rejsie
-organizację nurkowań-miejsca nurkowe-wg. upodobań, np. safari wrakowe.
-przejazd kapitana
Ceny nie zawierają:
-dojazdu
-ubezpieczenia od kosztów leczenia za granicą na czas wyjazdu.
-wyżywienia, opłat portowych, paliwa /składka na burcie/
-składki na kaucję zwrotną po rejsie: XXX EUR/osobę
-kosztów związanych z nurkowaniem: czarter butli, powietrze, czarter sprzętu nurkowego /wg.cennika/